Fanaberka bloguje

no blog, wiadomo

Wiele lat minęło i już nie wiem, Judka jej było na imię czy Jerka.  I jak długo jeszcze mogła tak żyć, przycupnięta w jakimś lesie, pod gałęzią, w liściach, w norze. I gdzie zapodziali się ci wszyscy. Przecież ziemia przeznaczona pachnie gazem, w niebie krąży czarny dym.

Pośród cieni nie ma snu. Ciemność napędza nagankę, stukają kołatki, kołaczą serca, Judce czy Jerce wyrastają skrzydła, ciała goniących składają się w swastyki, świta, pęka horyzont, jest błysk, kula, czerwień.

Wiele lat minęło. Poranek jest zwyczajny, purpurowy. W spokojnym krajobrazie szeleszczą jesiony. Spada strąk, pęka pestka, skrobie korę głodny robak. I nikt nie zauważa, jak w tej przytulnej plątaninie chrustu z wolna unosi się Menora. Ugina ciężkie ramiona i czeka na ogień.

IMG_4914 manora

Dąb na rozdrożu, ofiarowany. W spękanym pniu ani strumyka. Struktura jest wiotka i splątana jak włosy, w koronie hula mroźny wiatr.

Gdybym podniosła oczy, zadarła głowę, boleśnie odgięła kręgosłup – mogłabym zobaczyć na raz i krzyż, i niebo.

Jednak jestem strudzona. Godzę się na to, co już nie boli: łagodny krajobraz, kruche liście, mech.

Droga jest wytyczona. Nikt się nie zatrzymuje, nie szuka, nie pyta. A przecież istnieją nadal jacyś silni drwale, jakieś proste dęby, jakiś las. Czas, który jeszcze nie minął – jakiś czas.

IMG_0405 IMG_4864

coś za mną chodzi…

IMG_4890 IMG_4894

Co by tu… Opton czy lektan?

IMG_4878 IMG_4872

Perygeum

Brak komentarzy

Patrzę w chmury, czekam. Szary bałwan unosi się i spływa. Chcę żeby odszedł. O zmroku, kiedy niebo znika, potrzebna mi jest czysta scena, bez zasłon.

To jest obiecana noc superpełni. Super Księżyc ma wyglądać wyjątkowo super.

Chmura unosi się i odchodzi, więc spoglądam: większa tarcza, więcej odbitego światła.

Odległość jest ważna, a bliskość się liczy.

Więc spoglądam. Z galaktyki fleszy, teleskopów, luster – wysyłam mu przelotny blask.

IMG_3238 IMG_9187

Z pola

1 komentarz

Chmury płyną ze wschodu, ocean odbiera podarowaną polom wilgoć.

I po co nam o tej porze jakiś ulewny deszcz? Jest późna jesień, czas śmierci, kos, kokonów i nieuchronnej pustki.

Ktoś ocalał, o świcie dostał szal z mgły i perspektywę.

Mówimy o szczęściu.

Dobrze jest dostać ot tak przestrzeń i czas, zostać na dłużej jak wytarte słowa, jak nocny deszcz, który w porannym słońcu nadal spada z drzew.

IMG_4775 IMG_4793

haiku

1 komentarz

morze jest blisko
a ty tańcz na mieliźnie
łódko z patyka

IMG_4604 IMG_4692

Zatrzymaj się, spójrz pod nogi. Stary las zrzucił kłody, po utartych ścieżkach suną obce pnącza.

Kiedy przejście się zamyka, można zobaczyć jasno odwrotną stronę raju: zabiegane mrówki, opuszczone pająki, determinację i nieustępliwość, wszechobecne zapamiętanie.

Teraz wolno się odwrócić, zbiec ze wzgórza w zielonej sukience wprost w pulsującą mgłę, albo jeszcze głębiej w siebie.

pien stary las

Świder

IMG_47191 IMG_47164


  • RSS