Nie musimy się obawiać. To prosta droga i okolica, tylko o tej porze dotkliwie przeorana i przesuszona jak mech.

Domy jak niedomknięte pudełka zapałek o rzadkich, cennych etykietach. W otwartych wnętrzach trzaskają patyki. Płomyki pełzają swobodnie po ścianach, łatwopalnych firankach, po świętych obrazach.

Jednak nie musimy się obawiać. Pod opieką świętej Agatki od pożarów nic tu się dzisiaj nie zajmie, nie spopieleje. Poustawiane w oknach rzadkie ptaki, staruszki na ławeczkach

- jutro też tu będą. Z głowami w stronę nieznajomej przestrzeni, gdzie droga zanika razem ze światłem.

Agatka IMG_5093

Zdjęcie z lewej pochodzi z albumu użytkownika „Podlaskie Klimaty”. Zdjęcie z prawej – z mojej ściany.